Słuchajcie mirki co tu się…

Słuchajcie mirki co tu się stało, to ja nawet nie wiem.

Jadę sobie ostatnio autostradą (czy tam produktem autostradopodobnym) A4, z Krakowa. Na poboczu widzę stojącego całkiem ładnego mercedesa starszego typu o dość ciemnym odcieniu, a przy nim jegomościa o równie ciemnej karnacji (dość wysoki, będą z 2 metry) który intensywnie macha ręką o pomoc. Robiło się już późno, więc pomyślałem że pomogę człowiekowi, szczególnie że stał tam całkiem sam

Co się później stało – przechodzi ludzkie pojęcie. Wysiadam, zakładam kamizelkę (w końcu autostrada), typ podchodzi do mnie i mówi że robił jakieś „testy spalania” i skończyło mu się paliwo, ale zaraz sobie hehe jakoś poradzimy. Ja mówię że pewnie bo mam w bagażniku karnister, zlejemy z mojego, do stacji dojedzie. Już otwieram bagażnik, a ten nagle podbiega, łapie za klapę (bagażnika) i mówi że nie nie, że nie trzeba, że już do niego jadą z paliwem, że jakaś pomoc drogowa. Mówię no dobra, no to po co mnie zatrzymujesz? A on wtedy „No właśnie!” i pyta czy mam gotówkę, ja że nie bardzo, bo teraz kartami wszędzie się płaci. W tym samym czasie co to mówiłem, typ wyciągnął z kieszeni kilka złotych sygnetów i mówi że to na wymianę, żebym mu pożyczył karty i dał pin, że to jest dużo warte, żebym nie był łosiem. Zaczęło coś mi śmierdzieć (trochę jakby kebabem?). Powoli oddalałem się w kierunku mojego samochodu, gość cały idzie za mną z tymi sygnetami w ręku. Zaczynam czuć niepokój. Wsiadam, a ten przez otwarte okno zaczyna mi macać plastiki na desce rozdzielczej. Krzyczę „co pan!” a ten tylko na to że zawsze tak robi. Przeraziłem się, bo pomyślałem że to jakiś zboczeniec. Odpaliłem auto i ruszyłem z piskiem opon. W lusterku widziałem że dalej tam stoi i patrzy się w moim kierunku. Coś jeszcze krzyczał o przewadze niemieckiej motoryzacji, ale uciekłem czym prędzej

Zrobiłem mu nawet ukradkiem zdjęcie, ktoś zna typa? Uważajcie na drodze.

#takbylo #heheszki #samochody #motoryzacja #polskiedrogi #gownowpis